Środki na serce i krążenie krwi

W państwach dobrobytu liczba zachoro­wań na serce i choroby układu krążenia zwiększyła się wydatnie po drugiej wojnie światowej. Punkt ciężkości przesunął się przy tym z chorób spowodowanych wa­dami zastawek sercowych na choroby degeneracyjne, spowodowane tuczeniem się i gnuśnością. Głównym winowajcą jest tu oczywiście sam dobrobyt, a raczej egzystencja, jaką sobie ludzie tworzą w je­go ramach. Grzechów jest wiele. Należą do nich m.in.: nieracjonalne odżywianie się, które – zwłaszcza przy życiu po­zbawionym ruchu fizycznego – prowadzi do nadwagi obciążającej serce i układ krążenia; wzrost spożycia substancji tok­sycznych, co może wynikać zarówno z chęci zaspokajania różnych zachcianek, jak i z bezwiednego wykorzystywania żywności zawierającej szkodliwe skład­niki (np. azotany) lub skażonej (np. kad­mem); ciągłe stresy, którym wielu ludzi poddaje się bardziej lub mniej dobrowol­nie. Są to, z grubsza biorąc, główne przyczyny chorób, o których mowa. Licz­ba zachorowań na nie wzrastała stale aż do lat siedemdziesiątych. Wtedy to nie­mal 400 osób na 100000 miało tak powa­żne schorzenia serca i układu krążenia, że częściowo lub całkowicie uniemożliwiało im to wykonywanie zawodu (USA 1971). W ostatnich latach nastąpiły jednak pew­ne zmiany. Coraz więcej ludzi zaczyna świadomie prowadzić zdrowszy tryb ży­cia i interesować się problemem racjonal­nego żywienia. Wracają do łask nauki księdza Kneippa, powstają coraz to nowe formy rozwijania sprawności fizycznej. Ruch jest w modzie. Mimo że ten zdrowy tryb życia nie jest jeszcze na stałe ugrun­towany, to widać już pierwsze wyniki: w krajach uprzemysłowionych liczba za­chorowań na serce i choroby układu krążenia nie zwiększa się, a nawet wyka­zuje tendencję spadkową. Każdy z nas musi jednak sam zadbać o swoje zdrowie, starając się nie dopuszczać do powstania choroby.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.